wyprawa do Anglii po  EDIEGO- Nevedith OFA OZONE

16.12 - 20.12.2006

foto Marysia Gondek i Wojtek Lazar

 
  Wyjazd z Polski 16.12.2006 (godz. 12.05)  
  w Olszynie przed granicą  
  uczestnik wyprawy - Wojtek  
  uczestniczka wyprawy - Marysia  
  no to - kierunek na Berlin...  
  niemieckie wiatraki  
  dużo ich !!!  
  przed nami "Tropikalna wyspa"  
   tu, tu  w tej kopule  
  skręcamy na tym skrzyżowaniu  
   udało się - kierunek Hanower  
   i znów skręcamy...  
  tylko 100? nie można szybciej???  
  i znowu wiatraki - czy oni nie mają elektrowni?  
  godz.16,45 - 15 minut przerwy u Wandy  
  2 dzień podróży po nocy u Piotra w Krefeld - zaraz Holandia  
  o już, a gdzie celnicy???  
   może jednak pojedziemy do Amsterdamu?  
  nie!!I - nasz kierunek to Eindhoven i Antwerpia  
  W Holandii obowiązują nas podane szybkości, więc prujemy :))  
  ranki są chłodne  - 3 stopnie  
   o godzinie 8,37  w Holandii  
  kolejne miasto przed nami...  
  ... kolejny kraj przed nami  
  Belgia - ciągle prujemy  
  i kilometrów ubywa  
  co jest?? - wyprzedzają nas z prawej?? - też prują!!!  
   łąki w Belgii  
  widoki zza okna samochodu  
  belgijskie konie  
  belgijskie krowy  
  belgijskie drzewa  
  Wojtek  - mistrz kierownicy  pruje  
  dalej Belgia  
ciągle Belgia - wielki kraj czy tak "prujemy"???
  autostrada do "prucia"  
  Witamy Antwerpię  
 jaki kierunek wybrać?...
   ... no już wiadomo - nr1  
  prujemy przez Antwerpię  
  przed nami tunel...  
  ... jak pod katowickim Rondem!!!  
   skręcamy na E40  
   a tyle można czadzić po Francji  
  skręcamy do portu w Dunkierce  
  widoki w drodze do portu  
  terminal promowy w Dunkierce  
  Marysia i Tico we Francji  
  trzeba rozprostować kości  
   jednak nie Dunkierka - jedziemy do Calais  
  w drodze  
  to już wjazd do portu w Calais  
  Tico w Calais po przejechaniu 1618 km  
  tu kupujemy bilet  
  Marysia podróżniczka ...  
  ... tym razem w Calais  
  to nasz bilet i rezerwacja za 175 Euro ( bez psa )  
  w porcie  
  wjazd na prom  
   Wojtek to już stary obieżyświat  
  Marysia zapatrzona w PRZYSZŁOŚĆ  
    co to będzie? jaki ON jest??? kupa pytań....  
  no to .... odpływamy, przed nami Anglia  
  widoki w porcie  
  mijanka na kanale, chyba się nie zderzymy....  
  Calais zostaje za nami...  
   nie ma odwrotu ...  
   woda za zimna  żeby wpław wrócić  
  to "bramy portu" - zaraz będą za nami  
  prujemy ???  
   Marysia wypatruje Anglii  
   tu nie wieje  
  białe skały - to już Dover  
  za oknem zbliża się Anglia  
  ... coraz bliżej  
   no już jesteśmy -  zjeżdżamy z promu  
  przejeżdżamy przez port  
  Dover czasu angielskiego ( u nas 15,36) - i cieplutko jak na 17 grudnia  
  Dover wita  
  skały  
  jedziemy  
  1 rondo przed nami  
  kierunek - Londyn  
  to wcale nie jedziemy pod prąd!  
  Londyn coraz bliżej, znaczy prujemy  
  ciekawe gdzie skręcić ?  
  o już wiadomo - M26 west  
  zachód słońca jak w Polsce  
  1 wieczór w Anglii  
  a słońce zachodzi...  
   .. i zachodzi...  
  .. i zachodzi...  
  .. i zaszło.  
  to jest  BIG BROTHER (wszędzie kamery!!!)  
  17,00 zajechaliśmy na farmę Moniki   (to nie Monika ! - to Jej kot )  
  właśnie - to kot  
  bratnie dusze  
  hmmm - przecież to nie EDI  
  to też nie EDI - to pies Moniki  
   relaks - komu przyjemnie?  
  poniedziałek 7,40 - wyjazd do Newtonów - EDI czeka  
   korek, czas do spotkania się dłuży  
  przerwa na mleko w proszku dla kierowcy ;)  
  tą taksówką przyjechało 4 Polaków - murarzy  
  prujemy na A453  
  kierunek północ  
   zmęczenie może zabić - Wojtek uważaj!!!  
  czy to Marysia czy Marion?:))  
  coraz bliżej Bolsover  
   jedziemy na Bolsover zamek  
   już Bolsover  
   widoczki z miasteczka  
  to nie EDI to Byk  
  to też nie EDI - to łabądek  
  miasteczko  
  fragment zamku  
  to zamek tylko z zewnątrz - bo wejście po 6 funtów:)  
  zwiedzamy Bolsover  
   zwiedzamy poważnie - bo na nogach  
  angielskie domki  
  stary cmentarz  
  kościół  
  zamek  
    zapraszają na sylwestra za 15 funtów  
   kwitną drzewa!! w grudniu!!!  
  domki  
  ryneczek  
  uliczki  
  cmentarz  
  samochody  
  o i  nasze Tico  
   widać stoi całe i zdrowe :)  
   chyba nogi nasz już bolą od zwiedzania  
  jeszcze taki domek  
   no to w drogę - jedziemy do Newtonów  
  u celu podróży po przejechaniu 2097 km  
   dom hodowli Nevedith  
  poznajemy się - witaj EDI -   Nevedith OFA OZONE  
  zjadam prezent  
  Wojtek i EDI  
    historia zatoczyła koło - 4 miesiące wcześniej tak pozowała Niuta z Nev Newton  
  witaj EDI  
   Editha Newton i Edi  
  EDI  z bratem  
  Editha prezentuje Ediego  
  tu też  
   wracamy na farmę - charty za oknem  
   angielskie samotne drzewo  
  jakieś ruiny  
  angielska wersja  elektrowni Jaworzno 3 - czysta energia  
  uwaga wypadek  
  zderzyły się tiry  
  policja rozładowuje korek - jak u nas :))  
   z powrotem na farmie  
   będziemy jeść  
  Edi i Tess  
    wszystko nowe i ciekawe dla szczeniaka  
  moja Pani mnie pilnuje bardzo  
  mam 16 tygodni ...  
  ... i swoją Panią !!!  
   zamyślony  
   zamyślona ;)  
  pozuję z Pańcią  
   jednak mam pozowanie w nosie  
  gdzie Edi???  
 jest, zwiedza dom
   czy ten wazon to też zwierz?  
   pozuję z Wojtkiem  
   ale meczą pieska  
   głowa wyżej...  
  .. nogi dalej...  
  lepiej się bawić bo przed nami długa droga do domu  
  wtorek rano 7,00 - wyjazd do Polski  
   wschód słońca nad Londynem  
   kierunek dobry - do promu  
  widoki  zza okna  
   przerwa   
  ... i dalej w drogę  
  wjazd na  płatny most  
   dobrze, że mamy 1 funta w monecie  
  do Dover 21 mil = 33 km  
  można jechać tunelem pod kanałem ale my na prom do Dover  
   droga do Dover  
  przed nami tunel (ale nie ten pod kanałem La Manche)  
  taki tunel w górze  
   szybko go przejedźmy  
  do portu niecałe 5 km  
  za chwilę Dover  
  Dover nas wita  
  widok na kanał  
    droga w dół prowadzi nas do portu  
   ładnie to wygląda  
  1 rondo w Dover przed nami - a są 4 ( pod prąd )  
  widoki z  drogi  
  port coraz bliżej  
  zamek w Dover  
  widok na miasto  
  przed nami rondo i polska ciężarówka  
  znowu zamek  
  i znowu zamek  
  taki widok po lewej  
  coś dużo wypadków w tej Anglii chyba muszą zmienić ruch na " normalny "  
  to już port  
  ufffffffffffff - ostatnie rondo w Anglii  
  Marysia w porcie po 994 km przejechanych w Anglii  
  próbujemy złapać wcześniejszy prom  
  nie udało się czekamy więc na 12,15  
  właśnie przypłynął prom z Francji  
  dzielne Tico w  kolejce na prom  
  to jeszcze Anglia  -  ciągle ciepło  
   nieźle dymią te promy  
  już jesteśmy na promie, Edi zostaje w aucie  
  odpływamy  
  baj baj Anglio  
  Wojtek przegląda zdjęcia i  na spokojnie ogląda gdzie był, a może śpi???  
  zjazd z promu we Francji - czas europejski godz.14,50  
  port w Calais  
  wyjeżdzamy  
  nareszcie "normalny" ruch  
  znów Francja i znów prujemy  
  zwiedzamy Calais  
  widoczki z miasta  
  ale paw  
  a może pawica?  
  uliczki w Calais  
  wieża w Calais  
  latarnia  morska w Calais  
  dachy w Calais  
  Tico w Calais :)) na parkingu przed plażą  
 pierwszy prawdziwy spacer
   To My  
    pobiegasz?  
  idziemy  
  Edi medytuje  
  latarnia na plaży  
  Wojtek medytuje  
  Wojtek fotografuje  
  Marysia fotografuje  
  biegnę  
  pędzę  
  pruję  
  na horyzoncie promy  
  i latarnia morska  
  i mewy  
  i zachód słońca  
   olewam Europę  
  kopci ale płynie  
  Marysia na plaży  
  pstryk, pstryk  
    razem z psem  
  nauka chodzenia za Pańcią  
    ... jak kura i kurczątko  
     razem krok w krok  
   ładnie idziemy  
  na tle promu staję się promowa       ( Marysia)  
   a Edi na tle morza morski :)  
  no dobrze, możesz już biegać sam ...  
   ... no to biegnę  
   i tu też  
   sprawdzam czy jest pańcia  
  jest jest  
  jeszcze pobiegaj przed nami długa droga  
   dobry pies, idź biegać  
   tup tup  
  kto szybszy - promy czy ja?  
  ja - promy zostają w tyle  
   JA!!! wyprzedziłem wszystkie  
   samotny biały ... prom  
   widok na kanał la Manche  
   ruch jak na Marszałkowskiej  
   odpływa czy przypływa?  
   no dobra,  jeszcze sesja pozowana  
    pozuję z Pańcią  
   i tu też  
 a tu pozuję z Wojtkiem
   i tu też  
  małże  
   schodzę z plaży  
   rekiny grasują?  
  w drodze do domu... Belgia  
  wieczór w Belgii  
  i na tym koniec relacji.  
 
Data ostatniej aktualizacji albumu 06-12-25 13:23
Powered by JAlbum 6.2 and BluPlusPlus skin